Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 14 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 14 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 14 grudnia 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 265), 2008-10-10
Kto ma pilnować zabytków?

W środę odbyła się konferencja prasowa poświęcona zabytkowej willi Julisin, która wbrew prawu została zburzona. Spotkanie zorganizowało Towarzystwo Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina, które zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez właściciela zabytku. Sprawa prawdopodobnie trafi do sądu.

- To co się ostatnio dzieje przechodzi ludzką przyzwoitość. Dokonuje się barbarzyństwa na przedwojennych willach. Czarę goryczy przelało to, co się stało z willą Julisin, po której została tylko dziura w ziemi - mówił Tadeusz Koss z TMPiZK.
W 2004 roku starosta powiatowy wydał ówczesnemu właścicielowi nieruchomości, pozwolenie na modernizację rezydencji, znajdującej się na chronionym obszarze. Rozbudowa, która była uzgodniona z konserwatorem zabytków, miała polegać na dostosowaniu części budynku do potrzeb usług rehabilitacyjno-uzdrowiskowych oraz na budowie basenu. Mimo że powyższe pozwolenie obowiązywało tylko dwa lata, nowy właściciel dopiero w tym roku rozpoczął remont od... całkowitego wyburzenia budynku. Członek Towarzystwa Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina Piotr Nowicki, który pełni funkcję społecznego opiekuna zabytków, zaalarmował wszystkie urzędy o bulwersującej sytuacji.

Bezradni urzędnicy

Podczas spotkania, w którym uczestniczyli mieszkańcy, przedstawiciele lokalnych organizacji oraz władz gminnych, powiatowych i wojewódzkich, próbowano ustalić, jak chronić inne zabytki przed podobnymi zamierzeniami inwestorów. Wszyscy zgodzili się, że należy troszczyć się o wiekowe wille, jednak mimo wielu przepisów, którym powinni podporządkować się inwestorzy oraz kilku etapów uzgodnień, trudno wyegzekwować prawo. Urzędnicy przyznali, że nie dysponują wystarczającymi uprawnieniami, by skutecznie przeciwdziałać w takich przypadkach i najczęściej na wzajem obarczali się odpowiedzialnością.
W sprawie Julisina wszystko zaczęło się od uzgodnień projektu w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków, który pozwolił na przebudowę. Następnie warunki zabudowy wydał konstanciński urząd, a starostwo na ich podstawie pozwoliło na przebudowę. Jednak nikt nie zezwolił na rozbiórkę. Dlaczego więc budynek zniknął i nikt nie był w stanie sprawdzić, co inwestor robi za wielką zieloną kurtyną? Tego urzędnicy nie potrafią wyjaśnić. Przez kilka dni za parawanem w tajemnicy trwało wyburzanie przedwojennej willi, a ciężarówki pod osłoną nocy wywoziły tony gruzu przez las, żeby nie wzbudzić podejrzeń.
- Dlaczego nikt nie zainteresował się niszczeniem duktu leśnego, który został kompletnie rozjeżdżony przez ciężarówki? Gdzie była straż miejska pilnująca porządku w gminie? - pytali mieszkańcy zbulwersowani całą sytuacją. Jedynie piaseczyński Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego oraz wojewódzki konserwator zabytków mają prawo skontrolować zgodność prowadzonych prac budowlanych z projektem i pozwoleniami. Jednak najczęściej nie robią tego z urzędu, lecz na wniosek. Jeśli nikt dostatecznie wcześnie nie powiadomi inspektorów, inwestorzy mogą się czuć bezkarni. Tak było również w przypadku Julisina i chociaż reakcja była dość szybka, po willi została już tylko dziura w ziemi. - Czy straż miejska nie może raz na jakiś czas patrolować terenu, na którym znajdują się zabytki. My jesteśmy oczami i uszami gminy i robimy więcej niż straż miejska, która bierze pieniądze za utrzymywanie porządku w gminie - mówiła Joanna Żurowska z Towarzystwa.

Biznesmeni gorsi
od armii radzieckiej


Julisin był nie tylko jednym z najpiękniejszych zabytków w Konstancinie, lecz także miał niezwykle burzliwą historię. Kunsztowne wnętrza z alabastrowymi kominkami i z unikatową w skali świata posadzką wylaną z włoskiej lawy wulkanicznej przetrwały okupację i lata PRL-u. Jednak nie stawiły czoła buldożerom dewelopera. W piwnicy willi znajdował się schron, w którym jej pierwsi mieszkańcy mieli przetrwać wojnę, a później w pomieszczeniu była gorąca linia telefoniczna, dzięki której Bolesław Bierut łączył się z Moskwą. Znajdował się tam również dom dziecka „Anusia”, w którym zamieszkały wojenne sieroty.
- Burząc takie wille niszczy się naszą historię i tożsamość. Ludzie, dla których najważniejsze są pieniądze, są barbarzyńcami naszych czasów - mówi Czesława Gasik (prezes Towarzystwa), która kiedyś w willi pracowała jako lekarz. W konferencji uczestniczyła również Magdalena Przybylska - wnuczka znakomitego architekta Czesława Przybylskiego, który zaprojektował Julisin. - Brakuje mi słów. To mord na tej willi. Mój dziadek zaprojektował tylko cztery budynki mieszkalne, a dzisiaj zostały już tylko dwa. Jest autorem wielu zabytkowych, wspaniałych budynków użyteczności publicznej w Warszawie. - Jeżeli nie będziemy dbali o nasze dziedzictwo narodowe, to wkrótce nas nie będzie. Armia radziecka nie zrobiła tyle złego co biznes - dodała wnuczka architekta.
- Uważam, że należy chronić nasze zabytki przez indywidualny wpis do rejestru oraz przez odpowiednie zapisy w planie miejscowym strefy A, który jest opracowywany i niebawem będzie wyłożony - mówił burmistrz Marek Skowroński. Jednak trudno powiedzieć, czy to wystarczy.
- Jeżeli inwestor dostaje jakieś pozwolenia na budowę, ale nie ma odpowiedniego nadzoru, to faktycznie może tam zrobić co tylko zechce - przyznaje burmistrz.
Przepisy, które mają chronić przed tego typu samowolą, obowiązują, ale bardzo często tylko na papierze. Za zniszczenie zabytku grozi kara grzywny bądź pozbawienie wolności nawet do pięciu lat. Jednak wymiar sprawiedliwości bardzo często łagodnie traktuje inwestorów, uznając, że to mała szkodliwość społeczna czynu. Niestety okazuje się, że korzystniej jest zapłacić niezbyt wysokie grzywny, niż angażować się w kosztowną renowację zabytku.

FOTO: Od lewej: Wojciech Miętusiewicz, Piotr Nowicki oraz Tadeusz Koss
Grzegorz Traczyk
Komentarze
nick: murator,     2008-10-19   23:49:24
wstyd i hanba - a swoja droga to jak mozliwe ze mieszkancy Konstancina nie "wykapowali" sie ze co takiego sie dzieje i nie zapobiegli temu barbarzynstwu !!!! Bydlaki od Wejcherta (Wejchert tez bydle) powinny miec zakaz wstepu/wjazdu do Konstancina !

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Ocalił życie, bo udawał martwego
· Pożar sklepu w Krupiej Wólce
· Mikołaj przyjedzie do dzieci ciuchcią
· Wróci pomnik Piłsudskiego?
· Studenci wspomogą niepełnosprawnych
· Kiermasz świąteczny i odpalenie choinki
· Zmiany w komunikacji od 3 stycznia?
· Ulice i skwery nie dadzą o nich zapomnieć
· Z Gretkowską oko w oko
· Wspólna wigilia przy góralskiej muzyce
· Nakarm automat elektrośmieciami
· O Łąkach znów głośno
· Chce przejechać Amerykę w 12 dni. Na rowerze!
· W Brześcach wybuchła wojna o krajobraz
· Coraz bliżej kościoła w Mysiadle?
· To wszystko wydaje mi się nierealne
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· S8 od Paszkowa do Przeszkody już szersza
· Mieszkańcy zapłacą mniej za bilety długookresowe
· Park coraz ładniejszy
· Zajęcia z mistrzami w nagrodę
· Od Zachodniej do Wschodniej bezpłatnie
· Polubiliśmy wypożyczalnie rowerów
· Protesty znów blokują obwodnicę
· Te papierosy miały trafić do Wielkiej Brytanii
· Czas wybrać się na łyżwy!
· Mieszkańcy chętnie korzystali z rowerów
· Od niedzieli nowy rozkład WKD
· W drodze do czystszego powietrza
· Zamknięcie sezonu uczczono tortem
· Każdy przebiegł, ile chciał i mógł
· Tędy też bezpiecznie pojedziesz rowerem
· Do trzech razy sztuka. Kto dokończy rewitalizację pałacu?
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest