Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 734), 2018-09-21
Działka jest jak drugi dom

PIASECZNO W sobotę Rodzinny Ogród Działkowy „Relaks” w Szczakach obchodził swoje 40-lecie. Była potańcówka, pamiątkowe odznaczenia dla pierwszych działkowców oraz mnóstwo ciekawych historii, dotyczących początków powstania ogrodu

Wszystko zaczęło się pod koniec 1978 roku, kiedy to zapadła decyzja o przeznaczeniu gruntów w Szczakach pod działki rekreacyjne. Był to nieurodzajny teren o powierzchni około 80 ha, na części którego znajdowało się wysypisko śmieci. Zajmowanie pierwszych działek zaczęło się jeszcze w tym samym roku, równo 40 lat temu. – Byliśmy tu jednymi z pierwszych działkowców – opowiada Alicja Deszcz z Warszawy, która przybyła na urodziny ogrodu z mężem Januszem. – Działkę otrzymaliśmy w ramach przydziału z zakładu pracy, a konkretnie Zakładów Wytwórczych Lamp Elektrycznych im. Róży Luksemburg, które mieściły się na Woli. Teraz hodujemy na niej głównie kwiaty, ale mamy też borówki i jeżyny. Latem spędzamy tu prawie każdy weekend.
– To jest rekreacyjna działka pokoleniowa – dodaje pan Janusz.
– Wcześniej przyjeżdżały na nią nasze wnuki, a teraz prawnuki.

Impreza z pompą
Oficjalne uroczystości jubileuszowe odbyły się w sobotę po południu. Mimo niepewnej pogody, na przestronnym skwerze przy ul. Mrokowskiej rozstawiono stoły, parasole oraz namiot, w którym grała orkiestra. Nieco wcześniej historię ogrodu przypomniał Włodzimierz Dubielis, prezes zarządu ROD „Relaks”. – W pierwszej połowie lat 80. trwały prace związane z doprowadzeniem do działek energii elektrycznej i wody – wspominał. – Później nastąpiła transformacja ustrojowa i warszawskie zakłady, które tworzyły ogród, nie były w stanie dłużej go dotować. Od tamtej pory jesteśmy zdani sami na siebie. Jednak radzimy sobie. Nasz ogród ma się nieźle. Cały czas się rozwijamy, co zresztą widać.
Okrągła rocznica była okazją do przyznania najbardziej wytrwałym działkowcom, którzy dbają o to miejsce od początku, okolicznościowych legitymacji, dyplomów oraz odznak honorowego działkowca. Otrzymało je w sumie kilkanaście osób. Później była potańcówka w rytm popularnych przebojów, wojskowa grochówka i mnóstwo ciekawych opowieści przy szarlotce czy popijanej piwem pajdzie chleba ze smalcem.

Wykorzystali każdy metr
Podczas pikniku niektórzy działkowcy zaprezentowali także wyhodowane przez siebie owoce i warzywa. Najbardziej okazałe kosze przynieśli państwo Leszek i Wacława Śmierzyńscy. – Przybyliśmy tu w 1983 roku z Warszawy – opowiada pani Wacława. – Mąż pracował w Miejskich Zakładach Komunikacyjnych. W zamian za stworzenie połączenia autobusowego między Szczakami a stolicą, MZK dostało tu trochę ziemi. Później działki sprzedawali swoim pracownikom. Nabyliśmy jedną za 50 tys. zł. To nie była wówczas mała kwota...
Państwo Śmierzyńscy świetnie wykorzystali każdy metr kwadratowy kupionego terenu. Ich działka jest perełką całego „Relaksu”. Od frontu rośnie na niej kilkadziesiąt gatunków krzewów ozdobnych i kwiatów, za altaną natomiast znajduje się okazały warzywniak.
– Mamy tu różne odmiany jabłek, ale też winogrona, pomidory, ogórki, fasolkę, marchewkę, sałatę, porzeczkę, agrest – wylicza pani Wacława. – Robimy mnóstwo przetworów, nic się nie marnuje. Jednocześnie pracę w ziemi, wśród zieleni, traktujemy jak terapię, oderwanie od codziennych problemów, które nas w ostatnich latach nie oszczędzały. Dziś śmiało możemy powiedzieć, że to miejsce to jest nasz drugi dom.
Tomasz Wojciuk

tagi:    ROD Relaks Szczaki

Przeczytaj też
Degradują czy rekultywują? (2014-04-11)
Utonięcie w Szczakach (2013-08-09)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· 20-latkowi trzeba atrakcji
· Gmina odda klucze do prawie 70 mieszkań
· Mniej gałęzi, więcej światła
· Leć, wysoko leć!
· Samochód jako... próg spowalniający
· Wierzchem za lisem
· Prezenty dla „Jedynki” z okazji 100. urodzin
· Tężnia, nasz skarb
· Wszyscy jesteśmy biegaczami świętego
· Liceum z nową halą i patronem
· Wszystko jest tu inne
· Nie każdy może być listonoszem
· Imprezy minęły, opony zostały
· Uczniowie z Jazgarzewa odwiedzili kraj Hamleta
· Chatka jak z żurnala
· Czyszczą drzewa w centrum miasta
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Uhonorowano zasłużonych mieszkańców
· Nie dożył, by odebrać należne podziękowanie
· Będzie jaśniej i bezpieczniej
· Kiedy odbudują dworek Chełmońskich?
· Wypożycz i jedź razem z maluchem
· 40 lat gminnego przedszkola
· Uczcili 100-lecie odzyskania niepodległości
· Człowiekowi od najtrudniejszych zadań
· Spacer śladami „ludzi wolności”
· Tory rowerowe z opóźnieniem
· Hala na miarę XXI wieku
· Otwarto przedszkole w Otrębusach
· Ostrzelał szkołę i poszedł spać
· Adres dobry i dla emerytów, i dla wielbicieli świata wirtualnego
· Czy uda się zagrać pierwszy mecz w 2019?
· Tędy przeszła Warszawa
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest