Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 grudnia 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 729), 2018-08-10
Był piewcą Konstancina

KONSTANCIN-JEZIORNA Kilka miesięcy temu odszedł na zawsze Józef Hertel - znawca historii Konstancina i jego miłośnik. Spoczął na na cmentarzu skolimowskim, któremu poświęcił jedną ze swoich publikacji

Józef Hertel dożył sędziwego wieku, pozostawiając po sobie niepodważalną spuściznę, w tym 26 książek związanych z początkami i historią Konstancina oraz stuletniego uzdrowiska.

Konstancin go oczarował
Aby zrozumieć i docenić wieloletnie literackie zmagania Józefa Hertla z otaczającym światem, trzeba cofnąć się do jego lat dziecięcych, które spędził na łódzkich Bałutach. Tu dorastał i stąd w wieku 18 lat został wywieziony (był rok 1941) na przymusowe roboty do Niemiec. Po powrocie w 1945 r. podjął studia polonistyczne na Uniwersytecie Łódzkim. Tym razem miał szczęście, gdyż trafił do środowiska, które stworzyło aktywną grupę poetycką nazywaną „grupą Olszewskiego, Szczawińskiego i Wirtha”. Należący do niej studenci to kilkanaście młodych, zdolnych osób obojga płci o szerokim wachlarzu poglądów od katolickich po lewicowe. Członkowie grupy byli bardzo aktywni, sporo publikowali m.in. w „Dziś i jutro”, „Tygodniku Powszechnym”, „Szpilkach”. Dodatkowo rozwijali działalność poetycką, występując na porankach i wieczorach autorskich w Łodzi, Poznaniu, Warszawie, Szczecinie, Karpaczu i innych miastach.
Pracę po studiach Józef Hertel rozpoczął 1 stycznia 1951 r. w dzisiejszym Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie jako kierownik literacki. Tu wspólnie z nowym dyrektorem Edmundem Kronem stworzyli świetny duet, który wprowadził prowincjonalny teatr do czołówki scen krajowych.
Po wielu życiowych kolejach losu w 1976 roku pan Józef trafił do Konstancina, gdzie jako kierownik Uzdrowiskowego Domu Kultury (UDK) przepracował 6 lat. Tu mógł realizować swoje życiowe pasje i zainteresowania. Stary Konstancin z jego przedwojennymi willami i niezagasłą kulturą zachwycił go i oczarował. Oprowadzał po nim niezliczone wycieczki młodzieży szkolnej, kuracjuszy i turystów. Lata jego pracy w PPUK to czas rozwoju bazy leczniczej Uzdrowiska i budowy tężni solankowej. Realizując wizję rozwoju działalności kulturalnej doprowadził do stworzenia na Politechnice Warszawskiej pierwszego projektu muszli koncertowej w Parku Zdrojowym. Snuliśmy wtedy plany utworzenia UDK w dzisiejszej Hugonówce, a jego zasługą było także zorganizowanie pierwszego koncertu w nowo otwartej tężni w 1980 roku.

Rogata dusza
Niestety nadszedł rok 1982. Nasz bohater został zmuszony do odejścia z pracy w PPUK z powodu działalności związkowej w OK NSZZ „Solidarność” Służby Zdrowia. Przygarnęliśmy go wtedy do pracy w Ośrodku Kultury. Po kilku miesiącach zdecydował się na odejście i samodzielne prowadzenie działalności wydawniczej. Było mu początkowo trudno, bo przez całe swoje życie zawodowe, od pierwszej pracy, miał opinię człowieka niezależnego i „rogatej duszy”. I to się nie zmieniło do końca życia. W latach 80. pisał książki i artykuły do prasy codziennej i tygodników, z czasem zaczął wydawać gazetkę „Wieść Gminna”. Przez blisko 40 lat pozostał wierny Konstancinowi i jego unikalnym wartościom kulturowym. W pamięci wielu mieszkańców pozostanie na długo widok jego sylwetki pochylonej nad nieodłącznym rowerem.
Na zakończenie tego wspomnienia chciałbym przytoczyć jedną z pierwszych prób poetyckich Józefa Hertla z 1948 roku, jego ulubiony wiersz „Trawa na gruzach”:

„Ta zieleń jest lirą,
W struny napięty gruz; -
Słyszysz, jak niecierpliwie kwilą? -
Złóż na nie rękę, złóż.

Drugą niebieskiej tknij harfy
I tak od świtu aż po dnia skraj:
Pod palcami twoimi świat martwy
Wstanie. - Ty ręce złóż i graj.”

W hołdzie Kronikarzowi Konstancina.

fot. KDK Konstancin
Andrzej Szczygielski
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Ile kosztuje rodzinny wypad na łyżwy?
· Baza terytorialsów? Jednak nie u nas
· Paczki trafiły do potrzebujących
· Przychodnia jak nowa
· Marzą o wodnym centrum obserwacji
· Jarmark świąteczny w Lesznowoli
· W Józefosławiu i Piasecznie rozbłysły choinki
· Kiedy nadwaga spotyka odwagę
· Ulotka zamiast oczekiwanego listu
· Operacja na żywym organizmie
· Przedszkole wciąż niegotowe
· Inną drogą do stolicy. Czy to się uda?
· Ufunduj bombkę i radość
· Piłeczka nadal jest w grze
· Wycięto dęby. Ratusz: Stanowiły zagrożenie
· CBŚP zlikwidowało wytwórnię amfetaminy
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· S8 od Paszkowa do Przeszkody już szersza
· Mieszkańcy zapłacą mniej za bilety długookresowe
· Park coraz ładniejszy
· Zajęcia z mistrzami w nagrodę
· Od Zachodniej do Wschodniej bezpłatnie
· Polubiliśmy wypożyczalnie rowerów
· Protesty znów blokują obwodnicę
· Te papierosy miały trafić do Wielkiej Brytanii
· Czas wybrać się na łyżwy!
· Mieszkańcy chętnie korzystali z rowerów
· Od niedzieli nowy rozkład WKD
· W drodze do czystszego powietrza
· Zamknięcie sezonu uczczono tortem
· Każdy przebiegł, ile chciał i mógł
· Tędy też bezpiecznie pojedziesz rowerem
· Do trzech razy sztuka. Kto dokończy rewitalizację pałacu?
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest