Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 729), 2018-08-10
Kłody pod nogi pasażerom

POWIAT Tysiące osób, które codziennie przesiadają się z autobusów podmiejskich do metra na pętli przy Wilanowskiej w Warszawie nie chce docierać do stacji tak, jak to sobie umyślili urzędnicy. – Będzie jeszcze gorzej – obawia się Juliusz Wrzos z Mysiadła

Pan Juliusz jest zmuszony do codziennego korzystania z tego punktu przesiadkowego. Od miesięcy jego irytacja rośnie. – Najpierw na istniejącym od lat wejściu do stacji metra Wilanowska powstał biurowiec, a przed nim ulica Pejzażowa. Nowe połączenie pomiędzy pętlą autobusową a podziemną kolejką zostało tak pomyślane, że trzeba nadkładać około stu metrów drogi. Dlatego wiele osób spiesząc się korzysta ze skrótu. Ostatnio czekała na nich policja i wystawiała mandaty, ponieważ przechodzili poza pasami na Pejzażowej. Tu absurd goni absurd – komentuje pasażer z Mysiadła. – Teraz słyszę, że urzędnicy Mokotowa zamierzają odciąć skrót, żeby w końcu nauczyć pasażerów, jak trzeba chodzić – bulwersuje się mężczyzna.

Miało być lepiej, wyszło jak zawsze...
Postanowił, że poszuka w tej sprawie pomocy, bo jego zdaniem nie jest normalne, że równocześnie z akcją zachęcającą mieszkańców m.in. powiatu piaseczyńskiego do przesiadania się z samochodów do autobusów, na Dworcu Południowym rzuca im się kłody pod nogi. – Historia jest kuriozalna. Władze dzielnicy Mokotów likwidują ciągi komunikacyjne między przystankami dla wysiadających z autobusów a wejściami do metra usytuowanymi od strony pętli – napisał 72-latek do radnej mazowieckiej Doroty Stalińskiej. – Mój list nie wystarczy, potrzebne są podpisy popierające mój apel – obawia się pan Juliusz. O interwencje poprosił również starostę piaseczyńskiego Wojciecha Ołdakowskiego.
Sprawą kilka dni temu zainteresowało się warszawskie Miasto Jest Nasze. Jan Popławski, rzecznik stowarzyszenia zarzuca Zarządowi Transportu Miejskiego, że złamał obietnicę daną pasażerom w 2016 roku, że po wzniesieniu biurowca przesiadki na największym tego typu węźle w stolicy staną się łatwiejsze. Jest odwrotnie – tu gdzie miało być przejście przez ulicę do stacji metra, powstał wjazd do garażu podziemnego. A najkrótsze dojście do podziemnej kolei zastawiono betonowymi i metalowymi barierami. Zdaniem organizacji miasto powinno ułożyć chodnik od pętli autobusowej do metra na powstałych przedeptach.

Interes dewelopera i normy ważniejsze?
Jednak Urząd Dzielnicy Mokotów pozostaje na te głosy głuchy i nie ma sobie niczego do zarzucenia. Piotr Pełka, inspektor z biura odpowiadającego za kontakt z prasą wyjaśnia nam, że lokalizacja przejść przez Pejzażową „jest zgodna z dokumentacją, w tym także projektem organizacji ruchu zatwierdzonym przez Biuro Polityki Mobilności i Transportu m.st. Warszawy.” – Została ona ustalona na przedłużeniu ciągów komunikacyjnych z pętli autobusowej prowadzących do stacji Metra Wilanowska. Analizowane były przepisy ruchu drogowego – argumentuje. Na tym jednak urząd dzielnicowy nie poprzestanie. Piotr Pełka informuje, że działka, po której obecnie pasażerowie chodzą na skróty „będzie zagospodarowana i wygrodzona. Została podpisana umowa z inwestorem na dzierżawę tego terenu pod parking. Nie będzie możliwości przejścia przez ten teren”.
– Okoliczni mieszkańcy i przyjezdni korzystający z metra są nieważni. Ważny jest interes dewelopera oraz normy inżynieryjne i procedury urzędnicze – kpi pan Krzysztof, jeden z pasażerów.
O to, czy Zarząd Transportu Miejskiego w ogóle podejmuje działania zmierzające do ułatwienia dojścia przesiadkowiczom, zapytaliśmy jego rzecznika Tomasza Kunerta. Odesłał nas do urzędników z Mokotowa i stołecznego ratusza. Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy zadeklarowała „Gazecie Stołecznej”, że ZTM oraz biuro mobilności miasta wejdą we współpracę z projektantem nowego parkingu, aby „przesiadki były jak najwygodniejsze”, a pasażerowie mogli przechodzić ze stacji do pętli autobusowej najkrótszą drogą, a nie kluczyć. Ponoć miałoby to się urzeczywistnić do końca tego roku.
Piotr Chmielewski
Komentarze
nick: komentator,     2018-08-13   19:58:40
Typowa arogancja władzy. A przy okazji, jeśli do przejścia dla pieszych jest więcej niż sto metrów to można przechodzić w dowolnym miejscu.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· 20-latkowi trzeba atrakcji
· Gmina odda klucze do prawie 70 mieszkań
· Mniej gałęzi, więcej światła
· Leć, wysoko leć!
· Samochód jako... próg spowalniający
· Wierzchem za lisem
· Prezenty dla „Jedynki” z okazji 100. urodzin
· Tężnia, nasz skarb
· Wszyscy jesteśmy biegaczami świętego
· Liceum z nową halą i patronem
· Wszystko jest tu inne
· Nie każdy może być listonoszem
· Imprezy minęły, opony zostały
· Uczniowie z Jazgarzewa odwiedzili kraj Hamleta
· Chatka jak z żurnala
· Czyszczą drzewa w centrum miasta
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Uhonorowano zasłużonych mieszkańców
· Nie dożył, by odebrać należne podziękowanie
· Będzie jaśniej i bezpieczniej
· Kiedy odbudują dworek Chełmońskich?
· Wypożycz i jedź razem z maluchem
· 40 lat gminnego przedszkola
· Uczcili 100-lecie odzyskania niepodległości
· Człowiekowi od najtrudniejszych zadań
· Spacer śladami „ludzi wolności”
· Tory rowerowe z opóźnieniem
· Hala na miarę XXI wieku
· Otwarto przedszkole w Otrębusach
· Ostrzelał szkołę i poszedł spać
· Adres dobry i dla emerytów, i dla wielbicieli świata wirtualnego
· Czy uda się zagrać pierwszy mecz w 2019?
· Tędy przeszła Warszawa
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest