Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 723), 2018-06-29
To koniec Wrak Race w Mysiadle?

LESZNOWOLA Popularne wyścigi zdezelowanych aut budzą coraz większy protest okolicznych mieszkańców. – Ten rok jest ostatnim, w którym pozwalamy na organizację wyścigów w Mysiadle – oznajmia wójt Maria Jolanta Batycka-Wąsik

We Wrak Race kierowcy konkurują ze sobą we wciąż sprawnych, ale nieco przerobionych gruchotach. W poprzednią niedzielę na terenie dawnego gospodarstwa szklarniowego (obecnie należącego do gminy) odbyła się 22. edycja imprezy.

Jesteśmy udręczeni
Mieszkańcy części Mysiadła mają już wyraźnie dość hałasu i kurzu, a także ruchu samochodowego, który generuje impreza. Pod koniec maja osiemnastu właścicieli posesji z Mysiadła napisało kolejną petycję do wójt Lesznowoli z apelem o to, aby nie pozwoliła na kolejne edycje wyścigów zdezelowanych samochodów. – Jesteśmy udręczeni korkami, które przez niemal cały tydzień są na Puławskiej, Łabędziej i Wiśniowej. Kiedy przychodzi niedziela, chcielibyśmy wyjść do ogródka, odpocząć. Jednak nie można – skarży się Michalina Susiek, właścicielka domu przy Łabędziej. – To nie do wytrzymania. Wydawało nam się, że Wrak Race to będzie impreza, która odbędzie się raz, drugi, ale to nie ma końca – dodaje. Kobieta jest zaskoczona bezkrytycznym podejściem władz gminy, a szczególnie wydziału ochrony środowiska w urzędzie: – Przecież tyle się teraz wręcz krzyczy o ekologii i smogu, wprowadza zakazy korzystania z opału złej jakości. Tymczasem na takie wyścigi przyjeżdżają dymiące i śmierdzące wraki nie spełniające norm – zauważa.
Marcin Kania, radny z Mysiadła przyznaje, że podobne skargi trafiają do niego od miesięcy. Interweniował w tej sprawie w gminie, ale do tej pory bezskutecznie. – To rzeczywiście jest bardzo uciążliwe. W domach panuje taki hałas, że nie da się wytrzymać, a na zewnątrz kurz, z powodu którego trzeba zamykać okna. Żeby odpocząć w niedziele, w których odbywa się Wrak Race, mieszkańcy muszą wyjeżdżać poza Mysiadło – tłumaczy. Na zaproszenie właścicieli niektórych posesji na Różanej, Okrąg, Topolowej, Lipowej i Osiedlowej radny Kania odwiedził ich w czasie gonitw wraków. Dlatego wyrobił sobie zdanie na ten temat.
– Generalnie jestem za tym, aby te imprezy więcej w Mysiadle się nie odbywały – podsumowuje krótko.

Nie chowamy głowy w piasek
Wyścigów wraków broni Wojciech Kosmowski, odpowiedzialny za nadzorowanie gruntów komunalnych w gminie Lesznowola. – Na zawody przychodzi dużo ludzi, wielu jest startujących, znacznie więcej niż protestujących – porównuje. – Poza tym te wyścigi odbywają się co dwa-trzy miesiące, to nie jest bardzo uciążliwa częstotliwość. Do tego podczas ostatnich zawodów organizator poczynił działania, żeby zmniejszyć hałas i kurz, wywoływany przez imprezę. Moim zdaniem będzie szkoda, jeśli Wrak Race zostanie zakazany, bo jest promocją naszej gminy – argumentuje.
Łukasz Cabaj, organizator wydarzenia tłumaczy natomiast, że do tej pory nikt oficjalnie nie skierował do niego skargi na uciążliwości wywołane przez wyścigi. – Częściej spotykam się z pozytywnymi głosami. W poprzednią niedzielę było około tysiąca osób jeśli chodzi o publiczność, a także załogi z całej Polski: Kielc, Tarnowa, Białegostoku. Impreza stała się znana i popularna, promuje Lesznowolę i Piaseczno – tłumaczy. Dodaje, że Wrak Race to również działania charytatywne: w tym roku na różne szczytne cele udało się zebrać 16 tys. zł. W programie są też zajęcia dla dzieci – mogą one malować wybrany wrak na dowolny kolor. – Koniec tej imprezy byłby wielką stratą zarówno dla miłośników sportów motorowych, gminy jak i dla nas – podsumowuje Łukasz Cabaj. Dlatego nie zamierza „chować głowy w piasek” i za naszym pośrednictwem zapowiada, że chciałby spotkać się z protestującymi mieszkańcami Mysiadła, aby wysłuchać ich uwag. – Może wspólnie znajdziemy rozwiązanie. Jest XXI wiek i różne metody na zmniejszenie takich uciążliwości jak choćby hałasu – proponuje.

Wójt: Nie chcemy eskalacji protestu
Wójt Maria Jolanta Batycka-Wąsik uważa, że Wrak Race jest „wartością dodaną” dla gminy i cieszy się zainteresowaniem znacznej grupy mieszkańców gminy. Jednocześnie pani wójt nie chciałaby „eskalacji protestu”. – Jeżeli jest coraz więcej głosów sprzeciwu, to zamkniemy ten rozdział. Ten rok jest ostatnim, w którym pozwalamy na organizację takich wyścigów w Mysiadle – oznajmia. Następny Wrak Race miał odbyć się po wakacjach, ale w obecnej sytuacji trudno przewidzieć, czy dojdzie do wyścigów.
Piotr Chmielewski

tagi:    Wrak Race    protest

Przeczytaj też
Imprezy minęły, opony zostały (2018-10-19)
Biegowy jubileusz (2018-09-21)
Wolą dmuchać na zimne (2018-09-14)
Komentarze
nick: Mieszkaniec Mysiadła,     2018-06-29   16:29:19
W Polskim społeczeństwie jest tak zawsze, że jeżeli coś jest obok mieszkańców to ci mieszkańcy protestują przeciwko temu. Tak jest z autostradami, elektrowniami a w ostatnim czasie słychać protest przeciwko budowy nowego lotniska koło Łodzi i mieszkańcom przeszkadza strzelnica która jest w lesie koło Góry Kalwarii. Do protestów my Polacy jesteśmy stworzeni i zawsze nam coś przeszkadza. Byłem wtedy co się mocno kurzyło ale nikt tego nie przewidział, nieraz tak jest, to nie jest niczyja zła wola, organizator od razu interweniował polewając wodą. Na szale trzeba wziąć tych co im przeszkadza i tych co chcą żeby ta impreza tam była. Na pewno zwolenników tej imprezy jest więcej bo przyciąga tysiące ludzi a organizowana jest co parę miesięcy NIE BĄDŹMY MALKONTENTAMI. Bawmy się i cieszmy z zabawnego życia
nick: Mirek,     2018-06-30   05:52:41
Zaraz, zaraz, są mieszkańcy którzy tego protestu nie popierają i chcą aby Wrak Race pozostał w Mysiadle. Chyba paru przeciwników tej imprezy nie będzie decydowało za wszystkich.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· 20-latkowi trzeba atrakcji
· Gmina odda klucze do prawie 70 mieszkań
· Mniej gałęzi, więcej światła
· Leć, wysoko leć!
· Samochód jako... próg spowalniający
· Wierzchem za lisem
· Prezenty dla „Jedynki” z okazji 100. urodzin
· Tężnia, nasz skarb
· Wszyscy jesteśmy biegaczami świętego
· Liceum z nową halą i patronem
· Wszystko jest tu inne
· Nie każdy może być listonoszem
· Imprezy minęły, opony zostały
· Uczniowie z Jazgarzewa odwiedzili kraj Hamleta
· Chatka jak z żurnala
· Czyszczą drzewa w centrum miasta
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Uhonorowano zasłużonych mieszkańców
· Nie dożył, by odebrać należne podziękowanie
· Będzie jaśniej i bezpieczniej
· Kiedy odbudują dworek Chełmońskich?
· Wypożycz i jedź razem z maluchem
· 40 lat gminnego przedszkola
· Uczcili 100-lecie odzyskania niepodległości
· Człowiekowi od najtrudniejszych zadań
· Spacer śladami „ludzi wolności”
· Tory rowerowe z opóźnieniem
· Hala na miarę XXI wieku
· Otwarto przedszkole w Otrębusach
· Ostrzelał szkołę i poszedł spać
· Adres dobry i dla emerytów, i dla wielbicieli świata wirtualnego
· Czy uda się zagrać pierwszy mecz w 2019?
· Tędy przeszła Warszawa
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest