Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 25 maja 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 25 maja 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 18 maja 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 714), 2018-04-13
W busie jak w beczce ze śledziami

PIASECZNO/GÓRA KALWARIA Firma Stalko obsługująca linię L32, wbrew umowie, wysłała na trasę bus bez miejsca nawet na wózek dziecięcy. – Potraktowali mojego synka jak zbędny śmieć – żali się pani Jolanta Kacprzak

Kobieta ze swoim 3,5-letnim synkiem Antosiem chorym na zespół Downa co kilka dni jeździ do Łbisk na terapię. Ich podróż zaczyna się w Czersku. Przesiadają się w Górze Kalwarii, a następnie w Piasecznie. Pani Jolanta już dwukrotnie na przystanku przy Sierakowskiego miała problem z umieszczeniem dziecięcego wózka Antosia w busie. – W poprzedni czwartek doszło do kuriozalnej sytuacji. Dlatego nie mogę tak tego zostawić, bo na terapię do Łbisk będę jeździła z synkiem przez kolejne pięć lat. Inni pasażerowie również komentowali, że trzeba coś z tą sytuacją zrobić – mówi Jolanta Kacprzak. Jak relacjonuje, na przystanku okazało się, iż ciasny bus L32 nie ma luku bagażowego. Nie otwierały się także tylne drzwi (nie miały klamki). Nie było możliwości pozostawienia złożonego wózka w korytarzu, ponieważ nikt wówczas nie mógłby przejść. Wózek, dzięki pomocy innych pasażerów, do góry kołami udało się w końcu wcisnąć między fotele. Tyle, że powypadały z niego na podłogę ubranka dziecka i bułeczki. – Wszystko było na wariackich papierach. Wyjechaliśmy z kilkuminutowym opóźnieniem, bo powiedziałam kierowcy, że nie ustąpię i musi nas zabrać. Do tego człowieka nie mam pretensji, jemu było wstyd, wyjechał na trasę tym, co mu dał pracodawca – komentuje pani Jolanta.
Mama Antosia głośno zastanawia się, czy tak powinien wyglądać godny przewóz osób niepełnosprawnych w XXI wieku. – Tyle się teraz mówi o przełamywaniu barier, jeśli chodzi o niepełnosprawność, a tu taka sytuacja. Nie wiem, kto był tak mądry i podjął decyzję, żeby na trasę linii dojeżdżającej do szkoły specjalnej puścić bus nieprzystosowany do przewozu osób jeżdżących na wózkach – komentuje Jolanta Kacprzak. – Jak można tak potraktować malutkie dziecko? Ja w autobusie poczułam się poniżona – dodaje rozżalona.
Z naszych ustaleń wynika, że wygrywając przeprowadzony przez warszawski Zarząd Transportu Miejskiego przetarg na obsługę m.in. linii L32 firma z Zielonki zobowiązała się, że będzie wysyłać na trasę „autobusy częściowo lub w pełni niskopodłogowe”. – A to oznacza, że muszą być one przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych na wózkach, a także wózków dziecięcych – tłumaczy Bogdan Krawczyk, zajmujący się komunikacją publiczną w piaseczyńskim ratuszu (gmina dopłaca ZTM-owi do jazdy „elek”). – Podejrzewam, że bus, który nie spełnia tych wymogów pojawił się na trasie zastępczo, ze względu na awarię właściwego autobusu. Stan techniczny taboru firmy Stalko pozostawia wiele do życzenia – przyznaje urzędnik.
Próbowaliśmy wczoraj kilkukrotnie skontaktować się z przewoźnikiem (z kierownikiem zajmującym się transportem publicznym, do którego nas skierowano), ale jego telefon komórkowy milczał. Pani Jolanta natomiast kilka dni temu została przeproszona przez przedstawicielkę Stalko i zapewniona, że „sprawa zostanie wyjaśniona”.
Piotr Chmielewski

tagi:    firma Stalko    niepełnosprawni

Przeczytaj też
Ciężko z synami (2018-02-23)
Uciążliwe firmy czy... mieszkaniec? (2017-06-30)
Z aniołem w Pradze (2017-04-28)
Komentarze
nick: komentator,     2018-04-13   14:34:55
Niby tak, ale czy dla jednej osoby na wózku warto ponosić nakłady na autobus dostosowany do przewozu wózków? Może pani powinna kupić sobie auto odpowiednie i nie zawracać głowy swoimi problemami wszystkim w około? Może Łbiska powinny mieć własny transport? Bułeczki jej się rozsypały, ojojoj.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Nie podwyższam, tylko równam
· Nie chcą bloków obok spokojnego osiedla
· Na rekreację tylko amfibią
· W busie jak w beczce ze śledziami
· Eksmisja XXL. Starocie za bramę
· Seniorzy wywracają się przed szpitalem
· Nietrafiony zarzut śledczych?
· Zatkał odpływ ze stawu i jest awantura
· Sprzątanie Jeziorki. Wśród śmieci... manekin
· Zalewa Skolimów. To efekt zaniedbań?
· Remont drogi. Odcięci na rok!
· Tor do ćwiczeń równowagi i mijanek
· Przystanek jest, ale dla kogo?
· Strzelnica do odstrzału?
· Ciężko z synami
· Mała Gabrysia, wielki koncert
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Awantura na Wesołej
· Swoje obawy i nadzieje wyrażą w referendum
· Plaga fałszywych policjantów
· Kobiety o kobietach, które trzeba przypomnieć
· Zamiast marnować, poczęstuj innych
· Mieszkańcy przegrywają z wodą
· Nie chcą przedszkola na osiedlu
· Sąsiedztwo jak za karę
· Kultura jazdy a rondo Królewska
· Błyskawiczna pomoc
· Pogorzelcy potrzebują pomocy
· Festiwal Otwartych Ogrodów
· Wspólna uprawa warzyw? Czemu nie!
· Przyszłość wójta i rady w rękach mieszkańców
· Na majówkę, na żaglówkę
· Linia 400 kV – nowe otwarcie
Wydanie:
GRÓJECKIE
· Biegi papieskie
· Gimnazjalistki czytają przedszkolakom
· Medale za długoletnie pożycie małżeńskie
· Aktywizacja seniorów – wspólna sprawa
· Oni już pracują... na własne konto
· Igor Hupało Animatorem Roku
· Lekcja wf-u z Anną Lewandowską
· Przedszkolaki na wielkiej scenie
· Młodzi duchem i spragnieni wiedzy
· Pod wpływem...
· Grójecka młodzież gościła w Niemczech
· Świat bez kobiet byłby jak ogród bez kwiatów
· Szkoła Dialogu
· Jak zaktywizować seniorów?
· Lekcja samorządności
· Odnowiony kościół
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest