Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 703), 2018-01-26
Strażak nie uniknął więzienia. Czy zostanie uniewinniony?

GÓRA KALWARIA/KONSTANCIN-JEZIORNA Sąd drugiej instancji podtrzymał surowy wyrok dla 64-letniego Edwarda Pruśniewskiego, który jadąc do pożaru strażacką scanią zmiażdżył w Brześcach fiata i kierującą nim kobietę. Strażacy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją do prezydenta RP o ułaskawienie mężczyzny

Do tragedii doszło 30 listopada 2014 roku w centrum Brześc. Około godz. 13 miejscowa, 53-letnia nauczycielka, skręcała w lewo na teren szkoły. W tym momencie w jej fiata cinquecento uderzyła z ogromną siłą scania, która pędząc w stronę Konstancina-Jeziorny wyprzedzała kolumnę pojazdów i wysepkę z kostki brukowej na środku jezdni. Kobieta zginęła na miejscu. Obciążony wodą i paliwem czerwony wóz jak taran pchał fiata przed sobą przez 75 metrów.
To był pierwszy kurs nowej scanii, którą strażacy z OSP w Bielawie dwa dni wcześniej odebrali od władz gminy. Trzech kierowców wybrało się feralnej niedzieli na przejazd próbny, byli ubrani po cywilnemu. Kiedy zostało im około 5 km do Góry Kalwarii, odebrali wiadomość o palącym się garażu w Kępie Okrzewskiej. Postanowili, że zawrócą do remizy, przebiorą się w uniformy, zabiorą kolegów i ruszą na akcję.

Żony nikt mi nie zwróci
W lutym ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Piasecznie skazał Edwarda Pruśniewskiego na dwa lata więzienia, pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów i nakaz zapłacenia po 20 tys. zł córce i mężowi tragicznie zmarłej Doroty Fornal. – Jadąc ratować cudze życie, oskarżony nie miał prawa narazić i odebrać innego życia. Przecież to by w ogóle nie miało sensu. Po co byłyby akcje ratownicze, skoro po drodze mogłoby zginąć więcej osób niż jest zagrożonych w pożarze – uzasadniał wyrok sędzia Rafał Janiszowski-Downarowicz. Tak dotkliwego dla oskarżonego orzeczenia sądu nie oczekiwała nawet piaseczyńska prokuratura, która wnioskowała o rok pozbawienia wolności.
Sąd Okręgowy (SO) w Warszawie w październiku podtrzymał wyrok pierwszej instancji. – Sąd potraktował mnie jak bandytę – oceniał prawomocne już orzeczenie Edward P. Obrońca wnosił o jego uniewinnienie. Jednak w ocenie SO „zważyć należało, iż oskarżony wyprzedzał kolumnę pojazdów, jechał „pod prąd”, pojazdem wypełnionym wodą, na terenie, gdzie znajdowały się domy i szkoła. Przekroczenie w powyższych okolicznościach dozwolonej prędkości o 131 proc. nie może być uznane za prowadzenie pojazdu z prędkością adekwatną, nawet dla pojazdu uprzywilejowanego.”
– Obydwa wyroki były sprawiedliwe – uznaje Marcin Zawistowski, pełnomocnik córki i męża zmarłej, którzy mieli status oskarżycieli posiłkowych. – Nie mogę powiedzieć, że jestem zadowolony, bo wyrok niewiele zmienia. Żony nikt mi nie zwróci – mówi Zbigniew Fornal, małżonek ofiary wypadku. – Cieszy mnie jedynie to, że orzeczenie jest formą rehabilitacji mojej żony. Po zdarzeniu w internecie wylał się na nią hejt. Sąd dwukrotnie potwierdził, że do zdarzenia doszło nie z jej winy – dodaje.

Proszą prezydenta o akt łaski
Niedługo przed prawomocnym wyrokiem Związek Ochotniczych Straży Pożarnych (ZOSP) przyznał strażakowi z Bielawy Złoty Znak ZOSP RP, najwyższe korporacyjne odznaczenie. Jednak nie miało to wpływu na rozstrzygnięcie sądu. W ubiegły czwartek Adam Nowak, członek prezydium zarządu głównego ZOSP opublikował na stronie petycje.pl list do prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie Edwarda Pruśniewskiego. W obecnej sytuacji jest to jedyna możliwość złagodzenia dla niego wyroku. Do tej pory petycję poparło ponad 4 tys. osób. „(...) Skazany przez praktycznie całe swoje dorosłe życie, tj. od ok. 15 roku życia dobrowolnie i społecznie wykonywał służbę w OSP. W ciągu 45 lat społecznej służby strażackiej bezpośrednio uczestniczył w ponad tysiącu zdarzeń, w czasie których narażał swoje życie i zdrowie celem ratowania życia, zdrowia i mienia innych osób – czytamy w piśmie. – (...) Tragiczna sytuacja z listopada 2014 roku i długoletnia służba w szkodliwych warunkach okazała się nie bez znaczenia dla zdrowia skazanego. Pan Pruśniewski ma zdiagnozowany nowotwór złośliwy (...). Oczywistą jest bowiem rzeczą, że specjalistyczne leczenia onkologiczne może być przeprowadzone tylko w warunkach wolnościowych. (...) Nadzwyczaj surowy wyrok wydany na kierowcy pojazdu OSP, z pewnością będzie niósł negatywne skutki dla aktywności strażaków-ochotników, stanowiących istotny element systemu bezpieczeństwa publicznego. W całym kraju jest 700 tysięcy strażaków-ochotników, z czego blisko 300 tysięcy bierze bezpośredni udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych. (...)”
Piotr Chmielewski


Komentarze
nick: komentator,     2018-02-03   12:30:30
To jakaś paranoja. Nie umniejszam tragedii rodziny zabitej kobiety, ale przecież straż jechała na akcję. Na sygnałach, a to ciche nie jest. Wszyscy słyszeli, a ona nie? Mam wrażenie takiego typowego zachowania baby za kółkiem. Jadę i co mi kto zrobi... No i zrobił. Co innego gdyby to był Sebix w BMW. Wtedy i 10 lat mało. Ale tu? Przecież sąd mógł orzec winę i odstąpić od skazania. Pozostaje tylko życzyć sędziemu szybkiej interwencji OSP...
nick: polo,     2018-02-15   14:32:12
czytaj, potem oceniaj... "To był pierwszy kurs nowej scanii, którą strażacy z OSP w Bielawie dwa dni wcześniej odebrali od władz gminy. Trzech kierowców wybrało się feralnej niedzieli na przejazd próbny, byli ubrani po cywilnemu...."

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
· „Kisiel” by się uśmiał
· Awaria oczyszczalni. Ścieki popłynęły Głoskówką
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest