Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 15 grudnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 15 grudnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 15 grudnia 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 689), 2017-10-06
Odbudowali historyczny pojazd

PIASECZNO Grupa Historyczno-Edukacyjna „Szare Szeregi”, założona przez mieszkańca Jazgarzewa Zbigniewa Rowińskiego, zrekonstruowała samochód pancerny FAI 202, który został zdobyty przez Polaków podczas Powstania Warszawskiego

Przed rokiem grupa odbudowała Samochód Pancerny Ford T, którego kilka egzemplarzy służyło w polskiej armii w latach 20. ubiegłego wieku. Auto było pokazywane na różnego rodzaju piknikach historycznych, podczas których wzbudzało niemałą sensację. Dlatego też rekonstruktorzy postanowili pójść za ciosem i odtworzyć drugi zabytkowy pojazd. Tym razem wybór padł na radziecki samochód pancerny FAI 202, którego w latach 1932-1938 wyprodukowano dokładnie 697 egzemplarzy.

Konstrukcja made in USA
Z modelem tym wiąże się bardzo ciekawa historia. Na początku lat 30. ubiegłego wieku Józef Stalin polecił kupić od Henry’ego Forda 72 tys. podwozi, silników i napędów Forda A produkowanego w Stanach Zjednoczonych. Części te były wykorzystywane do budowy wozów bojowych różnych typów, w tym FAI 202. Pierwotnie samochód miał służyć jako pojazd łącznikowy i zwiadowczy. Został wyposażony w silnik o mocy 40 KM, napęd na tylną oś i był opancerzony, choć grubość blachy nie przekraczała 7 mm. Na wieżyczce Sowieci zamontowali czołgowy karabin DP. Na zdjęciach z września 1939 roku widać jak długie kolumny tych samochodów wjeżdżają wraz z Armią Czerwoną do Polski. Po inwazji Niemców na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku hitlerowcy zdobyli około 100 tych pojazdów. Niestety, z tytułu lichego opancerzenia, miały one już wówczas niewielką wartość bojową. FAI 202 załadowano na pociągi i wywieziono do podbitych krajów Europy Zachodniej, gdzie służyły w oddziałach policji, wspierały walkę z partyzantami oraz ochraniały lotniska. Kilka pojazdów trafiło na pewno do Warszawy, a jeden został zdobyty 1 sierpnia 1944 roku na rogu ul. Koszykowej i Alei Róż (na terenie poselstwa Czechosłowacji) przez powstańców z batalionu AK „Ruczaj”. Po całonocnych próbach, auto udało się w końcu odpalić Tomaszowi Nowakowi ps. Śrubokręt. Udekorowany polską flagą FAI 202 pełnił raczej rolę pojazdu propagandowego, ponieważ swobodne pokonywanie dłuższych odcinków uniemożliwiały barykady. Nie wiadomo co później się z nim stało, jego dalszy los jest nieznany.

Skomplikowana rekonstrukcja
– Do odbudowy tego samochodu przygotowywaliśmy się przez 4 lata – mówi Zbigniew Rowiński.
– Same prace trwały aż 11 miesięcy i pochłonęły 43 tys. zł. Replika FAI 202 została skonstruowana na zawieszeniu UAZa. Ma też jego silnik o mocy około 80 KM i napęd 4×4. Oryginalne (od Forda A) są błotniki przednie, tylne, kierownica, felgi, tylna lampa ze stopem. W wersji z 1944 roku auto z przodu miało jeden potężny reflektor oraz skrzynki narzędziowe po bokach. Poszukiwania tych elementów cały czas trwają, podobnie jak piątej felgi, na której można by zamocować koło zapasowe.
Oryginalnie auto było koloru zielonego, jednak Niemcy przemalowali je na piaskowo-brązowe barwy. Zdemontowali też sowiecki karabin, mocując na wieżyczce MG 34.
– Przy tym samochodzie mieliśmy naprawdę mnóstwo pracy, samo szlifowanie blach i nitowanie zajęło nam 3 miesiące – mówi Zbigniew Rowiński. – Wszystkich, którzy chcą obejrzeć efekt naszych zmagań zapraszamy na piknik z okazji 11 listopada, który odbędzie się na miejskim rynku w Piasecznie.
Tymczasem grupa już zaczyna przygotowywać się do kolejnego projektu. Tym razem pasjonaci z Jazgarzewa chcą zrekonstruować pierwszy polski samochód pancerny „Chwat”, który został wyprodukowany na przełomie października i listopada 1918 roku i miał wspomagać w rejonie Przemyśla walki polskiej armii z Ukraińcami.
Tomasz Wojciuk


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Trasy i przyzwyczajenia do wymiany
· Seniorze, wystąp o kartę
· Drogi przez mękę
· ASF wybija dziki w powiecie
· Most już nie bezimienny
· Pylony wskażą ci drogę
· Najstarszy zabytek stoi w błocie
· Jubileuszowe spotkanie z Mikołajem
· Błędy nie mogą się już powtórzyć
· Przedszkolny protest sparaliżował Piaseczno
· Zrób zakupy na święta!
· Błoto i breja na targowisku
· Kurort wychodzi na prostą
· Tężnia w blasku sztuki
· Rower miejski dopiero od wiosny
· Gmina zbiera odpady, żeby zgniły
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Gminy otwierają swoje ślizgawki
· Zainwestują w szpital „na Wrzesinie”
· Szczątki ludzkie upamiętni grobowiec
· Przeciąć reklamowy chaos
· Żegnajcie, rowery, do wiosny
· Bliżej do Dalekiej
· System da wiedzę i oszczędności
· Adamowizna przesądzi o losach inwestycji
· Robiąc zakupy, uważaj na karę
· Zamknęli narkotykową „hurtownię”
· Dzieci poznały ministra i... czad
· Idą święta, bądźmy razem
· Spiszą piec i zajrzą do składu opału
· 175 kg rzepaku w nagrodę
· Nie tylko lotnisko, ale i nowe miasto?
· Małżeństwa na medal
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest