Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 kwietnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 kwietnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 kwietnia 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 685), 2017-09-08
Kocham i szanuję swój zawód

GÓRA KALWARIA Irena Chołuj przyjęła w swoim życiu ponad 12,6 tys. porodów. Jutro w Warszawie będzie obchodziła jubileusz półwiecza pracy położnej

Nieżyjący prof. Włodzimierz Fijałkowski, lekarz położnik i wielki humanista nazwał mieszkankę Góry Kalwarii „matką porodów domowych w Polsce końca XX wieku”. Irena Chołuj zaczęła oficjalnie przyjmować naturalne porody domowe jako pierwsza położna w naszym kraju, napisała na ten temat dwie książki. W 2014 roku, za „promowanie idei porodów w atmosferze rodzinnego ciepła” pani Irena odebrała Nagrodę Imienia św. Kamila, patrona chorych i pracowników służby zdrowia.

Żelbetonowe położnictwo
Przez pół wieku Irena Chołuj przyjęła 12 tys. porodów szpitalnych i około 600 w domowym zaciszu. Konrad, który jako pierwszy urodził się w domu na ręce Ireny Chołuj ma obecnie 28 lat. – Rodzice, którzy jako pierwsi zgłosili się do mnie z takim oczekiwaniem, wprawili mnie w kompletne osłupienie. Przecież była nowoczesna medycyna w szpitalach i zestaw technik porodowych, w które wierzyłam. Ten pierwszy domowy poród sprawił, że zrozumiałam, iż wszystko to, co do tej pory uznawałam w swoim zawodzie za wspaniałe i piękne, było tak naprawdę żelbetonowym położnictwem, w którym człowiek liczył się najmniej – wspomina absolwentka Akademii Medycznej. Irena Chołuj przed kilkoma laty była jedną ze współzałożycielek Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni, które m.in. dokładnie określiło spójne zasady opisujące, która ciężarna bez ryzyka może rodzić w domu.
Obecnie pani Irena, jak sama mówi, skupia się przede wszystkim na przekonywaniu matek do rodzinnych porodów naturalnych, niezależnie gdzie mają urodzić. – Wykładam jednak już znacznie mniej, pałeczkę przejęły osoby, które zaraziły się ideą ode mnie – tłumaczy.

Człowiek staje się najważniejszy
W środowisku położnych jest uznawana za jedną z największych powojennych polskich specjalistek od porodów zgodnych z naturą.
– Kocham i szanuję mój zawód, kocham moje rodzące, a one i ich rodziny odpowiadają mi swoją przyjaźnią. Wspieram wszystkie położne współtworzące ze mną serdeczne polskie położnictwo – mówi pani Irena.
To właśnie długoletnie przyjaciółki położne zorganizowały Irenie Chołuj jubileusz. – Każdy z nas coś jej zawdzięcza. Kochamy ją, darzymy szacunkiem – tłumaczą. Spotkanie przy torcie, a potem ognisku poprzedzi msza św. dziękczynna.
Pani Irena jest szczęśliwa z dużych zmian w polskich szpitalach, cieszy się, że najważniejszy na wielu oddziałach położniczych stał się człowiek i poszanowanie jego godności. – Wielokrotnie bezpodstawnie mi wmawiano, że w dobie postępu w medycynie jestem zacofana, wyszłam z jaskini, zajmuję się szarlatanerią
– wspomina.
Położna z Góry Kalwarii cieszy się dobrym zdrowiem. - Znacznie zmniejszyłam tempo życia, ale nadal piszę i uczestniczę w spotkaniach, gdzie przekazuję swoje doświadczenia – mówi.
Piotr Chmielewski

tagi:    Irena Chołuj    jubileusz

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Na rekreację tylko amfibią
· W busie jak w beczce ze śledziami
· Eksmisja XXL. Starocie za bramę
· Seniorzy wywracają się przed szpitalem
· Nietrafiony zarzut śledczych?
· Zatkał odpływ ze stawu i jest awantura
· Sprzątanie Jeziorki. Wśród śmieci... manekin
· Zalewa Skolimów. To efekt zaniedbań?
· Remont drogi. Odcięci na rok!
· Tor do ćwiczeń równowagi i mijanek
· Przystanek jest, ale dla kogo?
· Strzelnica do odstrzału?
· Ciężko z synami
· Mała Gabrysia, wielki koncert
· Domagają się szerszej drogi i chodnika
· Coraz rzadziej rozdają jedzenie...
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Plaga fałszywych policjantów
· Kobiety o kobietach, które trzeba przypomnieć
· Zamiast marnować, poczęstuj innych
· Mieszkańcy przegrywają z wodą
· Nie chcą przedszkola na osiedlu
· Sąsiedztwo jak za karę
· Kultura jazdy a rondo Królewska
· Błyskawiczna pomoc
· Pogorzelcy potrzebują pomocy
· Festiwal Otwartych Ogrodów
· Wspólna uprawa warzyw? Czemu nie!
· Przyszłość wójta i rady w rękach mieszkańców
· Na majówkę, na żaglówkę
· Linia 400 kV – nowe otwarcie
· Smog na ulicach
· W niedzielę koniec głosowania
Wydanie:
GRÓJECKIE
· Biegi papieskie
· Gimnazjalistki czytają przedszkolakom
· Medale za długoletnie pożycie małżeńskie
· Aktywizacja seniorów – wspólna sprawa
· Oni już pracują... na własne konto
· Igor Hupało Animatorem Roku
· Lekcja wf-u z Anną Lewandowską
· Przedszkolaki na wielkiej scenie
· Młodzi duchem i spragnieni wiedzy
· Pod wpływem...
· Grójecka młodzież gościła w Niemczech
· Świat bez kobiet byłby jak ogród bez kwiatów
· Szkoła Dialogu
· Jak zaktywizować seniorów?
· Lekcja samorządności
· Odnowiony kościół
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest