Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 września 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 września 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 września 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 685), 2017-09-08
Rolnicy gotowi i do młócki, i do tańca

KONSTANCIN-JEZIORNA Zabawa, muzyka i relaks po udanych zbiorach towarzyszyły niedzielnemu, gminnemu świętu plonów w Czernidłach. W tym roku sołectwa stanęły też w szranki. Triumfowały Gassy

Nie ma święta plonów bez tradycji. Dlatego po mszy św. polowej starostowie z Czernideł: Teresa Jagnyziak i jej szwagier Arkadiusz Jagnyziak przekazali na ręce burmistrza Kazimierza Jańczuka rumiany bochen chleba upieczony z tegorocznego zboża i poprosili, by dzielił go „mądrze i sprawiedliwie”. W ciągu następnych kilkunastu minut gospodarz gminy i jego pomocnicy rozczęstowali wśród uczestników dożynek nie tylko ten bochen, ale i kilka innych. – Dziękuję rolnikom, producentom i przetwórcom żywności za waszą trudną pracę i zaangażowanie. Dziękuję waszym rodzinom, które nieraz muszą doznać wyrzeczeń, by razem z wami pracować dla osiągnięcia jak najlepszych efektów – przemawiał Kazimierz Jańczuk. Włodarz mówił również, że samorząd gminy w ostatnich latach dokładał starań, aby standard życia mieszkańców wsi i miasta wyrównał się. – Myślę, że taka sytuacja nastąpiła. Życzę na dziś wieczór iście szampańskiej zabawy – zakończył oficjalne powitanie gości.

Plony w górę, ceny w dół
Przygotowania do dożynek w niektórych sołectwach rozpoczęły się już kilka tygodni wcześniej od plecenia tradycyjnych wieńców. Zdaniem jury w tym roku najładniejsze (i najpokaźniejsze) wykonały gospodynie z Czernideł i Bielawy. Prym w wiciu tego pierwszego wiodła 78-letnia Henryka Jagnyziak. – Pracowaliśmy na ten efekt trzy tygodnie – zdradziła. – Plecenia wieńców nauczyłam się sama, pierwszy uwiłam jak miałam 19 lat. W tym roku wyjątkowo trudno było dobrać odpowiednie kłosy. Chyba zboże stało za długo na polu – tłumaczy. Pani Henryka swoje umiejętności stara się przekazać młodszym koleżankom. – Przecież nie będę wić sto lat! – protestuje. – Będziesz, będziesz – odpowiedziała jedna z jej pomocnic.
Konstancińskim zwyczajem, podczas dorocznego święta plonów wręczono tytuły rolnika roku. Cenne prezenty odebrali tym razem: Zbigniew Durajczyk z Cieciszewa, Jacek Rawski z Ciszycy, Ewa i Stefan Wiewióra z Czernideł, Dorota i Konrad Ziemscy z Dębówki, Danuta i Karol Opalińscy z Gassów, Magdalena i Damian Biernaccy z Łęgu, Adela Bielecka z Okrzeszyna oraz Tadeusz i Zofia Kurek z Piasków. Najmłodsi z wyróżnionych, państwo Biernaccy (prowadzą 20-hektarowe gospodarstwo warzywnicze) uważają bieżący rok za dobry, a nawet za bardzo dobry pod względem plonów. – Warunki pogodowe sprawiły, że warzywa obrodziły, a to spowodowało spadek cen – przyznaje już z mniejszą satysfakcją pan Damian.
Dla sera rzuci fartuchem
W Czernidłach nie brakowało atrakcji, nie tylko kulinarnych. Jedną z nich była loteria fantowa, w której można było wygrać dwie kozy, dwie kury zielononóżki i gąsiora łąbędziowego. Kiedy 8-letni Kuba z Parceli wylosował kozę, początkowo był szczęśliwy. Szybko jednak okazało się, że nie będzie miał gdzie przetrzymywać zwierzęcia. Wtedy jego ciocia Iwona zaczęła obdzwaniać znajomych, żeby zapytać, czy przyjmą zwierzę. – A może wymienią nam na inny prezent? – głośno się zastanawiała.
Święto plonów to okazja dla lokalnych wytwórców tradycyjnej żywności, aby pochwalić się swoimi produktami. W tym roku oficjalnie dołączył do nich Kamil Świderski z Cieciszewa. Z zawodu kucharz, zajął się serowarstwem. Najpierw chałupniczo, ale produkcja rosła, bo znajomi rozsmakowali się w jego serach podpuszczkowych w kilku smakach (ich zaletą jest duża zawartość wapnia). Z początkiem tego roku pan Kamil zdobył wszystkie niezbędne pozwolenia i certyfikaty, żeby założyć firmę. – Nie było łatwo. Choć produkuję 20 kg sera tygodniowo, musiałem przejść taką samą drogę jak wielkie koncerny – przyznaje z kwaśną miną. Teraz zamierza pożegnać się z pracą kucharza i poświecić się serowarstwu. – To taki powrót do rodzinnych korzeni. Mój wuj po wojnie miał kozy i produkował ser – mówi.

Ja zbiorę warzywa, ty wbij gwoździe
Przez całe popołudnie na dożynkowej scenie prezentowały się lokalne zespoły taneczne i śpiewacze. Święto zakończyły występy zespołów grających muzykę popularną i potańcówka. Aby zabawy było jeszcze więcej, rozegrano w tym roku turniej sołectw. Pięć kilkuosobowych drużyn starło się w konkurencjach wymagających sprytu i siły. Najpierw kobiety zbierały na czas warzywa z „pola”, a następnie reprezentacje ścigały się biegając w workach. W kolejnej serii punkty zdobywano w przeciąganiu liny i wbijaniu gwoździ. Na koniec młócono zboże cepem i rzucano workami ze słomą. Najsprawniej z zadaniami poradziła sobie reprezentacja z Gassów, tuż za nimi uplasowały się Czernidła, a po nich ex aequo Parcela i Cieciszew.

Gdzie i kiedy jest miejsce na politykę
W trakcie dożynek doszło do zgrzytu. Radny powiatowy PiS Sergiusz Muszyński w czasie części oficjalnej chciał osobiście odczytać list od Mariusza Błaszczaka, posła i ministra spraw wewnętrznych. Burmistrz jednak nie zgodził się na to. Dlatego Muszyński zastosował wybieg i odczytał pismo... pod koniec mszy św. – Dożynki nie są prywatną imprezą burmistrza – bulwersował się później. Kazimierz Jańczuk wyjaśnia, że nie chciał się zgodzić na odczytanie pisma, ponieważ „w gminie Konstancin-Jeziorna na tego typu uroczystościach nie przewiduje się akcentów politycznych”. – Być może zachowałbym się inaczej, gdyby o odczytanie pisma poprosił minister rolnictwa. Niemniej listy, z którymi występują różne osobistości z reguły na dożynkach czyta spiker – dodaje.
Choć chmury w niedzielę straszyły deszczem, deszcz nie popsuł imprezy. Prowadząca dożynki Aleksandra Kostka, pogodynka mieszkająca w gminie Konstancin-Jeziorna, żartowała, że na ile mogła, „załatwiła pogodę”. – Prosiłam prognostyka, niech pada kilka kilometrów dalej, w Górze Kalwarii, ale nie u nas – zdradzała z szerokim uśmiechem konferansjerka.
Piotr Chmielewski

tagi:    dożynki gminne    Czernidła

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Liceum zmieni nazwę
· Startują prace na „krzyżówkach” przy Laminie
· Z szacunku do rolników, w podziękowaniu za plony
· Tydzień Skłodowskiej-Curie, potem Gminna
· Zbiórka dla Zuzi
· Od ogrodu do ogrodu
· W Brześcach królowała dobra zabawa
· Dziś porzeczki, jutro kompleks sportowy z basenem
· Targowisko to nie przelotówka
· Gmina dołoży do samochodu dla OSP Chojnów
· Weekend zadowolonych grzybiarzy
· Amatorska drużynówka w kajakowaniu
· Mieszkańcy: Tablica była, na milion procent
· Cenne znaleziska wróciły do Piaseczna
· Do płonących strzech pędzili wozem konnym
· Znalazł na balkonie konającego mężczyznę
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Listonosz z lepkimi rękami
· Festyn dożynkowy z Rybińskim
· Czy będzie wielka niespodzianka
· Rozpoznajesz go? Dzwoń
· T.Love zagra na Dniach Brwinowa
· Pasywna hala dla aktywnych
· Otwarto wypożyczalnie rowerów
· Ukrył 12,5 kg kokainy w mercedesie
· 25 lat straży miejskiej
· Tu chcą zapuścić korzenie
· Przez żołądek do wiedzy
· Za tydzień pierwszy mecz
· Krótka uliczka, ale jakże ważna
· Plony zebrane, czas na zabawę!
· Suntago Wodny Świat rośnie. Otwarcie w 2018 roku
· Skoki, slalomy, swawole
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest